Facebook

Kilka słów o tym, co we mnie siedzi…

Taaaaak… Jakiś czas temu przybyła ta właśnie koszulka (dla listonosza zerwałem się
 z samego rana o 9.30 :P. Specyficzne logo, które przyciąga ok. 2 mln widzów i wielu zdolnych wokalistów jako uczestników. Moje wielkie marzenie – żyć z muzyki, która wypełnia ten program…

Właśnie – marzenia, pasje – tym (i nie tylko) chcę się dzielić. Moich marzeń jest wiele, pasji kilka, ale przoduje muzyka i śpiew. Miałem 4 lata, gdy zacząłem śpiewać, ale uczyć się w tej kwestii zacząłem jakieś 2 lata temu dopiero (i to chyba niecałe), wielu występów nie mam, więc aż tak doświadczony nie jestem. Ale próbuję, ćwiczę, walczę (dziwię się, że jeszcze żaden z sąsiadów nie zapukał z pretensjami ani przez ściany, ani do drzwi. :P

A czym jest marzenie? Coś, co zagnieżdża się w Twojej głowie podstępnie i bezszelestnie i choćbyś rzucał(a) się jak tylko się da, to nie wyrzucisz cwaniaka. Spędza ci sen z powiek, zmienia kierunek Twoich działań. Hmmm… w moim przypadku chyba będę musiał stoczyć wielką wojnę… Wierzę, że skoro Pan Bóg zasiał takie a nie inne marzenie w mojej pustawej głowie, to zatroszczy się on o to, żeby się spełniło.

„Co ja tu z Bogiem wyjeżdżam nagle?” pomyślałeś(-aś) pewnie… Stare przysłowie mówi: „Bez Boga ani do proga”. Powtarzała mi to babcia, moja najlepsza przyjaciółka i cudowna osoba, którą kocham nad życie (ach, tak osobiste wyznanie!). Nie zamierzam ukrywać jakkolwiek tego, że wierzę, że Jezus Chrystus mnie kocha i za mnie umarł (nie, to nie jest efekt trwającego Wielkiego Postu). Mówcie co chcecie, ja wierzę i kropka :) 

Czy jestem w tej chwili gotów, żeby rzucić wszystko dla marzeń? Oczywiście, że nie! Marzenia są piękne, ale można do nich dążyć w inny sposób niż wywrócenie życia do góry nogami. Nie trzeba, ja wiem, uciekać z domu, inwestować mnóstwa pieniędzy w coś bezsensownego itp. Można spróbować zdobywać je małymi krokami. I ja tak spróbuję. Wiem, że mi się uda, bo On mi pomaga.

Jak śpiewał Jason Mraz – I won’t give up :) Nie poddam się. Za późno. Poświęciłem się temu. Studia? Bez obawy, skończę. Ale nie zamierzam zmarnować bezcennego czasu, jaki mi dano, na siedzenie w kancelarii adwokackiej czy radcowskiej. Przepraszam, po prostu nie. Czuję całym sobą, że to nie jest moja droga. Chcę być szczęśliwy. Chcę iść drogą, która jest mi pisana. Uśmiechnij się i do przodu! :) Jeśli masz doła – przesyłam mnóstwo wsparcia! Jeśli się cieszysz – cieszę się razem z Tobą :)

Dziękuję, że dojechałeś (-aś) do końca. Poplątane to jak i ja sam :)
AdaśGje

25 Odpowiedzi na Kilka słów o tym, co we mnie siedzi…

Odpowiedz na „~Urok miłsonyAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>